Przez przypadek wpadłem w drzewo, ale na szczęście szybko wróciłem do równowagi, jednak wtedy zobaczyłem jakiegoś wilka. Mam na dzieję, że nic nie widział, ale pewnie nie zauważył mojego wypadku. A może po prostu udawał... Sam już nie wiem...
No dobra, w każdym razie to właśnie on zaczął rozmowę:
- Kim jesteś? - zapytał.
- Witaj, jestem Diego. A ty? - przedstawiłem się.
- Nigel. - odpowiedział krótko, po czym dodał - Należysz do tej watahy?
- Tak, a co? - usiadłem na przeciwko basiora.
- Nic, nic... - przysiadł się.
- A Ty też należysz tu? Nigdy Cię nie widziałem...
- Nie jestem członkiem żadnej watahy... - zaczął.
- To może chciałbyś dołączyć? Mówię Ci, same fajne wilki... - uśmiechnąłem się, przerywając nowemu znajomemu. - Mógłbym Cię przedstawić i oprowadzić. Chcesz?
< Nigel? Ale dużo dopisałem... xP >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz