-Czas na małe polowanko- uśmiechnąłem się i ruszyłem przed siebie.
Usłyszałem szelest liści, jakiś duży zwierz chodził niedaleko mnie. Podbiegłem tak by nie było mnie słychać i rzuciłem się na ofiarę, był to dorodny jeleń. Po posiłku ruszyłem dalej, szedłem przed siebie sam nie wiedząc gdzie. Po chwili zauważyłem w krzakach parę szkarłatnych oczu, skoczył na mnie wilk. Był czerwono-szary z wielkimi kłami, patrzył na mnie wzrokiem mordercy.
-Co tu robisz?!- warknął.
-Ja...A co cię to obchodzi!- odwarknąłem i odepchnąłem basiora.
Wstałem szybko i pobiegłem. Przedzierałem się przez chaszcze, aż spadłem z urwiska. Kiedy otworzyłem oczy wpatrywały się we mnie trzy wadery i jeden basior. Podniosłem się na ostatkach sił i spojrzałem na każdego.
-Niezłe wejście- powiedział basior i podszedł do mnie- Może ci pomóc?
-Nie dzięki, sam sobie poradzę -odparłem i przedstawiłem się- Jestem Mako, a wy?
-Ja jestem Shaba, to Habira i Tennille, a ten basior to Diego-rzekła jedna z wilczyc.
< Któż teraz? Najlepsze wejście ever XDD >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz