Kończyła się jesień. Od czasu do czasu padał deszcz. Chodziłem w kółko po terenach watahy do puki nie dotarłem przed Skaliste Szczyty. Tutaj wiało dość mocno, ale to nie przeszkadzało mi w wędrówce.
Chciałem sprawdzić jak daleko dam radę wejść. W końcu zobaczyć coś, czego nigdy nie widziałem. Doznać jakiegoś nowego uczucia. Dowiedzieć się, jak to jest czuć się choć przez chwilę na prawdę wolnym.
- Ale zaraz... przecież chyba jestem ciągle wolny... - zastanawiałem się na głos.
To wszystko nie miało sensu. Zawróciłem i pognałem na jakąś polanę.
Było tam pełno zwierząt. Przechodziłem obok nich, a one nawet na mnie nie spojrzały. Rozglądałem się na wszystkie strony i zauważyłem w oddali jakiegoś wilka.
Podszedłem do niego ostrożnie i spytałem:
- Kim jesteś?
- Witaj, jestem Diego. A ty? - zapytał.
- Nigel. - odpowiedziałem krótko po czym dodałem. -Należysz do tej watahy?
- Tak.
< Diego? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz