- Ja Was nie pamiętam... Nie wiem co się ze mną stało.- Urwała Tennille . Była wyraźnie zakłopotana, chociaż jej pełna honoru i chwały mina nie pozwalała tego wyraźnie dostrzec.
- Słuchaj Tennille. - Zaczęła poważnie Shaba . - Pochodzisz z naszej starej watahy, która... Poległa. Najwidoczniej przeżyłyśmy tylko my, choć tego nie wiemy. Nie pamiętasz niczego?
- Niczego. Mam kompletną pustkę w głowie. - Trochę się rozluźniła i usiadła .
- Teny... Była wojn... - Przerwałam kuzynce:
- Nie mów jej o takich sprawach , może lepiej, że nie pamięta tego strasznego czasu. - Widziałam w tej wersji najlepsze rozwiązanie, ponieważ sama miałam nie za dobre wspomnienia.
- Może chociaż pamiętasz rodziców?- Postanowiłam znowu przerwać:
- Siedź cicho! Przecież to jedno z najboleśniejszych wspomnień jakie mogła mieć! - Trochę się zdenerwowałam.
Nagle z oczu Teny poleciała malusieńka łezka, ledwo dostrzegalna. "Już pamiętam" powiedziała.
Shaba próbując załagodzić atmosferę zaproponowała, żebyśmy poszukały jakiegoś miejsca gdzie, mogłybyśmy się zregenerować i zrelaksować.
< Kto chce dalej ? :D >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz